PSALMY /5/

„Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”.

To jeden z najbardziej znanych psalmów. Psalm 23. Słyszymy go często podczas Liturgii, znamy jego słowa. A jednak mam wrażenie, że przez całe życie odkrywamy je ciągle na nowo.

Kiedyś wydawało mi się, że słowa „niczego mi nie braknie” oznaczają życie bez problemów, bez cierpienia i bez trosk.
Dziś rozumiem je zupełnie inaczej. Bo zawsze każdemu czegoś brakuje. Zdrowia, sił, spokoju, czasu, czasem bliskiej osoby. Każdy niesie jakiś ciężar i przechodzi przez własne trudności.

Psalmista nie mówi o życiu pozbawionym problemów. Mówi o Pasterzu. Pasterz prowadzi swoje owce. Nie omija każdej ciemnej doliny. Nie sprawia, że na drodze nie pojawią się przeszkody. Ale jest obok. Czuwa. Wskazuje drogę.
„Choćbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”. Każdy z nas ma chwile, kiedy nie rozumiemy tego, co się w naszym życiu dzieje. Wtedy najtrudniej też nam zaufać. Po ludzku chcielibyśmy znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Wiedzieć, jak zakończy się dana sytuacja. Mieć pewność, że wszystko będzie dobrze…

Ten psalm od wieków daje ludziom wiele pokoju. Bo przypomina, że nie idziemy przez życie sami. Nawet jeśli czasem wydaje nam się, że droga prowadzi przez ciemność - Pasterz jest obok.

Patrząc dziś na swoje życie, widzę wiele sytuacji, których nie rozumiałam. Były wydarzenia, które wydawały się porażką, zamkniętymi drzwiami czy niepotrzebnym cierpieniem. Dopiero po czasie dostrzegałam, że Bóg prowadził mnie właśnie tą drogą. Nie zawsze najłatwiejszą. Ale zawsze dobrą.

Słowa „Pan jest moim pasterzem” są dla mnie przede wszystkim słowami zaufania. Zaufania, że nawet wtedy, gdy nie widzę całej drogi, On ją zna.

A jeśli On prowadzi, mogę iść dalej bez lęku.



Emilia

do góry